Czy pamiętacie swoje własne wesele? czasem słyszę opowieści znajomych, którzy ze szczegółami odtwarzają przebieg ich wesela, pamiętają z kim ile wypili, z kim tańczyli, a z kim nie. ja zaś mam w pamięci jakieś majaki, obrazy, które czasem pojawiają się przed oczami mojej pamięci jak spadające z góry ramki do zdjęć, albo migawki filmu, w których znajduję urywki historii nazywanej ślubem i weselem. wiem, ja nigdy nie chciałem mieć tego całego przedstawienia. myślałem sobie, że lepiej zrobić coś skromnego, w ogrodzie, zatrudnić malarza, dzięki któremu nieco wznioślej wyglądałaby cała oprawa tej imprezy. wesele wszakże w moim mniemaniu winno być dla młodych finałem historii ich szaleńczej miłości. dlaczego ja nie mogłem cieszyć się tym mając to w pamięci. miałbym też serię malarską, taki miałem pomysł. ramy do obrazów grawerowane datami i krótkimi podpisami, niczym sceny filmowe, wisiałyby w moim domu, ciesząc mnie jak najlepsze wspomnienia. niestety, ludzie bardziej ode mnie zaangażowani w całokształt tego przedstawienia wzięli je w swoje ręce. zastąpiło je jednak wino i frustracja, a moje obrazy odtwarzam dzięki znajomym, sam malując, bo teraz oprawa obrazów, to moja jedyna pasja, z którą mam drugi ślub.
Comments are closed.